Pod tamtym krzyżem

Kapliczkę wzniesiono w drugiej połowie XVII wieku. Zwykle tego rodzaju budowle powstawały w miejscach związanych z jakimiś trudnymi wydarzeniami. W miejscach, dotkniętych epidemią, klęską żywiołową lub w których zginęli ludzie. Tę konkretną zbudowali mieszkańcy pobliskiej wsi Swarzyny. Nie jako dziękczynienie, a próba przekupienia boga, albo losu za zło, które od jakiegoś czasu nie opuszczało wsi. Obecnie Swarzyny już nie ma. Od czasów wojny nikt nie wrócił do wsi. Osiemnaście kominów już […]

Tata, stłukło się

“Jak nie dasz rady, to znaczy, że nie dasz rady. A nie, że kończy się świat. Jeśli się nie wyrobisz, to znaczy, że się nie wyrobisz. A nie, że nie można na Ciebie liczyć.Kiedy nie zadowolisz wszystkich, to znaczy, że nie wszyscy będą zadowoleni. A nie, że jesteś bezwartościowy. Kiedy poniesiesz porażkę, to znaczy, że poniesiesz porażkę. A nie, że jesteś porażką.” Nie wiem, kto to wymyślił, ale albo wyrwali ten cytat z kontekstu albo ktoś nie przemyślał sprawy. No chyba, że znowu tylko się czepiam. Wszystko fajnie […]

Legenda o Szewczyku, Dratewce i Smoku

Szczęśliwe lata. Beztroskie chwile szczenięcej naiwności. Minione bezpowrotnie, bez reszty utracone. Lata utracone, bo naiwność została. Tylko nazwę zmieniła. Piękne były to czasy, kiedy z wypiekami na twarzy słuchało się opowieści o kapturkach, Jasiach, Małgosiach i innym obuwiu – czy to dalekobieżnym, na kocich łapach, czy zgubionym w trakcie ucieczki z balu. Teraz już wiem ile to dokładnie jest siedem mil. Jestem również w stanie wyobrazić sobie jakie konsekwencje może przynieść […]

Bon żur

Masz już twaróg, ale pozostały ci dwa litry serwatki. Kłopot? Zupełnie nie. Do niedawna serwatka stanowiła “uciążliwy ekologicznie” odpad po produkcji mleka i kazeiny. I nadal jest on uciążliwy – jeśli stanowi odpad. Ale dlaczego odpad, skoro to jest niezwykle cenne źródło białka, węglowodanów i witamin. Fosforu, jodu, wapnia i tak dalej i tak dalej… Nie wylewaj tego skarbu w kanał. Za naszą zachodnią granicą sproszkowaną serwatkę sprzedaje się w aptekach […]

Skrzydło Motyla

Jak zwykle, wszystko zaczęło się bardzo niewinnie… Na początku było słowo… Dokładniej myśl, ale ponieważ ubrana w słowo, to pozwolę sobie użyć tego uproszczenia. Myśl – czy tam słowo, jak już zostało napisane – niewinna. Delikatna i subtelna jak skrzydło motyla. No może nie jak skrzydło i nie motyla – to trochę niemęskie. Facet nie może mieć tak delikatnych myśli. One muszą być trochę chropawe, nieco zmięte […]

Pan Artysta

Warszawa, data dowolna, wczesne przedpołudnie… – A wracając do tematu, od którego nieco odbiegliśmy… Kiedy odkrył Pan, że sztuka jest Pańską drogą? – O, drogi Panie Redaktorze, nie można jednoznacznie powiedzieć “dziś wkraczam na suchego przestwór oceanu i będę użyźniał, uprawiał i nawadniał tę spękaną słońcem ziemię, swoją sztuką”. Co to, to nie. Bo sztuka, Szanowny Panie, nie jest dziedziną liniową. Nie ma początku i nie może mieć końca. […]

Dress Code 1.2

To jest dobry czas. Jeśli wiesz jak go wykorzystać, to każdy czas jest dobry.  Tu nie ma miejsca na wątpliwości. Dokładnie wiem jak wykorzystam najbliższe minuty. Automat dociągnął drzwi za moimi plecami. Oczy powoli przyzwyczajają się do jasnego światła korytarza. Coś tu się nie zgadza. Wyszedłem na korytarz czternastego piętra. Nie ma go na ogólnym spisie wiszącym obok portierni. Nie ma takiego piętra na tablicach sterowniczych w windach. […]

Dress Code 1.1

Każda historia ma gdzieś swój początek. Ta również jakiś początek miała, ale ponieważ wydarzenia toczą się niewyobrażalnie szybko, to nikt nie pamięta, który motyl machając skrzydełkami, rozpoczął reakcję łańcuchową, która doprowadziła mnie właśnie tutaj. Automatyczne drzwi windy zamknęły się za moimi plecami. Gdybym wciąż zakładał do pracy koszule, to teraz rozpiąłbym drugi guzik. Przywarłem wilgotnym grzbietem do ściany. Znajdowałem się dokładnie w połowie długiego korytarza, pozbawionego […]

Dress Code

Krawata nie nosisz od lat. Pozostajesz poza sztywnym dress code, nakazującym dopasowywanie koloru majtek do skarpetek kolegów z pracy. Garnitur wisi w szafie w oczekiwaniu na jakąś okazję rodzinną – może czyjeś wesele? Do pracy ulubione dżinsy i koszulka z ukochanym zespołem. Trampki na stopach i słuchawki na uszach. Oczywiście, że to jest niepoważne. Ale powaga zabija powoli. Chciałeś być poważny. Dlatego przyszedłeś do pracy w Budynku. Ale na własnej skórze sprawdziłeś jak szkodliwe może […]

Trzy typy kobiet

Są trzy rodzaje kobiet. Albo raczej pięć. Hmmm… Myślę, że jest ich więcej, bo jak się dokładnie przyjrzeć, to każda z nich jest inna, a w ogóle, to znam się na tym jak świnia na gwiazdach. Spieszę wyjaśnić dla nieznających mechaniki kręgosłupa trzody chlewnej. Otóż świnia nie jest technicznie w stanie unieść głowy. Zatem, aby podziwiać gwiazdy, musiałaby się przewrócić na plecy. Ja, gdybym się w nocy (wtedy najlepiej […]

Ku chwale Ojczyzny

Radość serce me przepełnia. Duch w narodzie nie umiera a i tradycje wiecznie żywe. Przepięknie! Pogoda przepiękna, czas wspaniały i ludzie… Ludzie jak zawsze na wysokość zadania się wspięli. Zupełnie ponad podziałami. Razem i jednomyślnie. Wzięli i spierdolili. Powstanie Warszawskie. To nie jest temat do sporów czy dyskusji. Poświęcenie, dramat, heroizm, strach, cierpienie, śmierć, walka…   Obchody rocznicy wybuchu Powstania… Ło matko. Jak nie jedni, to drudzy, no ktoś […]

Gugiel wie lepiej

Młody jest u dziadków, na wsi. Pcheły nie ma w domu i jest jakoś dziwnie. To nawet nie jest kwestia tęsknoty. Po prostu pusto bez tupiących stópek i zmarszczonego noska – bo nudzi mi się, tata… Tak… Dzieci pojechały na wakacje. Cisza, spokój, sami ze sobą. Sytuacja wyjątkowa, czas tylko dla siebie. To właśnie teraz jest dobry moment, żeby zadbać. Zadbać o siebie, o relacje, o związek… No coś mniej więcej w tym stylu, […]

Mamy się czego wstydzić

Wróciliśmy z wyprawy. To nie była wycieczka, podróż, przygoda… To była wyprawa – a właściwie Wyprawa – właśnie przez wielkie „wy”. Pełna niebezpieczeństw, stąpania po cienkim, kruchym lodzie i przekraczania granic. Niby tylko Chorwacja, Bośnia, Węgry i Słowacja – ale ile ludzkich dramatów. Szmuglowałem alkohol, ludzi, zwierzęta i co ciekawe, usługi. Rozbiłem samochód i w całej historii niebanalną rolę odegrała zabłąkana kula i wierny towarzysz francuskiego pochodzenia. Niczego nie wyolbrzymiam i nie koloryzuję. […]

Kiedyś to było tak, a teraz to już nie

Nie baliśmy się sparzyć. Nie baliśmy się, co będzie. Niczego się nie baliśmy. To była głupota ale jaka piękna. Wszystko proste, czarno-białe i takie idealne w swej ostrości. Półcienie, szarości, czy jakieś załamania tonalne. Kogo to wszystko wtedy… Potem? Smaczki, obawy, niepewności. Kontekst zmieniający perspektywę. Ogniskowa zmiennie skorelowana z punktem odniesienia. Praktyka teoretycznej względności. Nowe możliwości skutecznie ignorowane z powodu nowych ograniczeń. Jakie to głupie, choć znowu […]