Czasem cisza

Pamiętaj, że cisza nie jest przeciwieństwem dźwięku. Jest jedynie jego brakiem. Czasem nawet, może być kontynuacją dźwięku. Albo przerwą, akcentującą to, co usłyszałeś przed chwilą, albo to, co nastąpi po niej. Tak, by dźwięk wybrzmiał z właściwą mocą. Jest jednak taki rodzaj ciszy, który nie jest pauzą, wyznaczającą krótszy lub dłuższy okres bez dźwięku. Nie jest pauzą, dającą nadzieję, na jeszcze. Taka cisza, która jest implozją dźwięku. Zjawiskiem pochłaniania […]

Czas Golema

Adaś, bo lubił, gdy tak na niego mówiono, został ulepiony w dziewiętnastym wieku. Miał licznych, podobnych sobie braci i siostry, w różnych częściach kraju, a nawet całej Europy. Było ich sporo, bo i potrzeby były znaczne. Legendę odświeżono po latach zapomnienia. Gliniane zastępy, okazały się niezastąpione w roli dyskretnych obserwatorów. Czasy zrobiły się niestabilne, a każdy sposób na zdobycie wiedzy i utrzymanie ręki na pulsie mocno rozedrganej Europy, był […]

wyrób czekoladopodobny

Historia z czasów “Zemsty Reagana” , kostkowanej modeliny, pakowanej w pomarańczowy papier z napisem “Wyrób czekoladopodobny Magnolia” lub “Wyrób z masy tłustej”, albo po prostu, z czasów do-niczego-niepodobnych. Rzeczy były tylko pozornie tym, na co wyglądały. Chociaż nie brakowało również tych, które były boleśnie dosłowne i nic nie łagodziło ich socrealnych szarości, palety khaki i dokuczliwego uczucia braku. Brak, dajmy na to, papieru toaletowego, można było sobie rekompensować dostępem […]

Mól namolny żre

Namolny mól, mule z żaru żreZmyśla myśli kolorowe o włókninie moherowejPlecie wątki też o fraku, swetrze, czapce i serdakuKolorowej nitce, przędzy. Żarcia żąda więcej, więcej Mule z żaru żre namolnie,Choć nie o nich marzy on, nieŚni na jawie sen włókniarzyA od muli skrzydło jarzy Żar przeniknął bliżej smykaI już z mola masz świetlikaBłysnął – zgasł był, nie ma sprawyZginął z rąk mól swej potrawy A trza było smętny moluMule żreć zażarcie […]

Znaki

„Rok 1647 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia. Współcześni kronikarze wspominają, iż z wiosny szarańcza w niesłychanej ilości wyroiła się z Dzikich Pól i zniszczyła zasiewy i trawy, co było przepowiednią napadów tatarskich.” Tak oto zaczyna się Trylogia Henryka Sienkiewicza naszego drugiego w kolejności noblisty. Wykorzystam jego znaki bowiem nigdy nie wróżą czegoś dobrego, również w tym roku. Mieszkam […]

Niech żyje bal

Bo to życie to bal jest nad bale… Ty? Bal? Skąd taki pomysł? – Zapytacie. I słusznie. Pomysł nie był mój, a zaproszenie przyszło znienacka. I do Nienacka powinno było wrócić nieotwierane, ale do tego jeszcze dojdziemy. Czarna, matowa koperta ze srebrną kaligrafią. Myślę sobie, znowu jakiś Kruk czy inny Jubitom, chce mi sprzedać kolczyki dla żony. Odłożyłem więc nieotwartą reklamówkę na półkę. Trafiłem jednak w dziesiątkę, bo właśnie żona […]

Karp’e die’m

Pobudka była jak co roku – bolesna.– Wstawaj, już ósma dochodzi, a ty ciągle w łóżku. Roboty tyle, a ty się wylegujesz!– ehm No i się zaczęło. Już wiedziałem, że zęby umyję dopiero wieczorem. W drzwiach mojego pokoju potknąłem się o odkurzacz. Jasne. – Jeszcze nie skończyłeś? Szybko, bo choinkę trzeba ogarnąć. Jak choinkę ogarnąć? Nie mamy choinki. Nie zdążyłem tego powiedzieć na głos… – A jeszcze trzeba […]

Ślepa ta Sprawiedliwość

I znowu o kulturze będzie. Kulturze osobistej. Bo kto lepiej się nadaje do prawienia o kulturze, jeśli nie cham i prostak, który od zawsze o kulturze marzył i podziwiał ją. Tym bardziej do zadania się nadaję, bo tym razem nie o kulturze wprost, a o braku kultury, pisał będę. “Przejdźmy do adremu” – bardzo mi się podoba ta konstrukcja – przaśna taka ale z nutką dekadencji – jak w reklamie pewnej kawy. O adremie miało […]

Zołzy i hetery

Jest bardzo wiele tematów, których nie rozumiem i na których się nie znam. Nie przeszkadza mi to oczywiście w snuciu dywagacji i analiz. Dyskutować mogę na każdy temat. Tym płynniej im mniejsze pojęcie mam. Dzisiaj nie chcę dywagować ani analizować. Choć faktycznie temat, którym się zajmę jest dla mnie niejasny, niezrozumiały i budzi we mnie sprzeczne uczucia. Napiszę zatem tylko to, co mi się wydaje. Niekoniecznie będzie to poprawne politycznie, ale trudno. Choć […]

Dzióbek

Dzisiaj mniej do czytania. Pokażę Wam kilka strzałek i opowiem o Dzióbku. Jestem jego psychofanem od kilku lat, choć nasze drogi rozeszły się już dawno. Niestety po czasie zorientowałem się, z kim tak naprawdę miałem do czynienia. Po kolei. Dawno, dawno temu, dostałem się na staż do pewnej korporacji. Nie było łatwo. Nie będę się chwalił ale z tego co pamiętam, to z około tysiąca kandydatów, wybrano naszą czterdziestkę. No tak – wybrano. […]

O mój rozmarynie

Ach, cóż to były za obchody… Tak dobrze nie bawiłem się już od dawna. Panie z przedszkola naszego malca, z wyprzedzeniem zaprosiły rodziców dzieci z naszej grupy, na wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych i takie tam. To “takie tam” dośpiewaliśmy sobie sami, ale po kolei. Wiadomo, setna rocznica. Całe szczęście panie przedszkolanki wykazały się przenikliwością i całość zorganizowały kilka dni wcześniej, bo w poniedziałek, wiadomo – nowa ustawa i wolne. Gdy tylko przeczytałem ogłoszenie […]

O modalnościach słów kilka

Zacznijmy od tego, że lepiej jest. Jest dobrze. No, prawie świetnie. A przynajmniej nie jest beznadziejnie. Nie lubię mówić i pisać o polityce. I tym razem postaram się nie wchodzić w to bagno… za głęboko… Zakończyły się właśnie wybory do samorządów. I nasi nie przegrali! Nasi również nie wygrali. Nasi nie wystartowali w wyborach. To nie jest ważne. Ważne, że ONI nie wygrali! Ha, jakie to nasze, prawda? Panie Boże, spraw, by sąsiadowi zdechła krowa. No i sprawił… ale nie do końca. Ta […]

Pod tamtym krzyżem

Kapliczkę wzniesiono w drugiej połowie XVII wieku. Zwykle tego rodzaju budowle powstawały w miejscach związanych z jakimiś trudnymi wydarzeniami. W miejscach, dotkniętych epidemią, klęską żywiołową lub w których zginęli ludzie. Tę konkretną zbudowali mieszkańcy pobliskiej wsi Swarzyny. Nie jako dziękczynienie, a próba przekupienia boga, albo losu za zło, które od jakiegoś czasu nie opuszczało wsi. Obecnie Swarzyny już nie ma. Od czasów wojny nikt nie wrócił do wsi. Osiemnaście kominów już […]

Tata, stłukło się

“Jak nie dasz rady, to znaczy, że nie dasz rady. A nie, że kończy się świat. Jeśli się nie wyrobisz, to znaczy, że się nie wyrobisz. A nie, że nie można na Ciebie liczyć.Kiedy nie zadowolisz wszystkich, to znaczy, że nie wszyscy będą zadowoleni. A nie, że jesteś bezwartościowy. Kiedy poniesiesz porażkę, to znaczy, że poniesiesz porażkę. A nie, że jesteś porażką.” Nie wiem, kto to wymyślił, ale albo wyrwali ten cytat z kontekstu albo ktoś nie przemyślał sprawy. No chyba, że znowu tylko się czepiam. Wszystko fajnie […]

Legenda o Szewczyku, Dratewce i Smoku

Szczęśliwe lata. Beztroskie chwile szczenięcej naiwności. Minione bezpowrotnie, bez reszty utracone. Lata utracone, bo naiwność została. Tylko nazwę zmieniła. Piękne były to czasy, kiedy z wypiekami na twarzy słuchało się opowieści o kapturkach, Jasiach, Małgosiach i innym obuwiu – czy to dalekobieżnym, na kocich łapach, czy zgubionym w trakcie ucieczki z balu. Teraz już wiem ile to dokładnie jest siedem mil. Jestem również w stanie wyobrazić sobie jakie konsekwencje może przynieść […]