Taka mała transgresja

Blog to jest miejsce dla tych wszystkich wkurzających, małych, zakompleksionych trolli, które zawsze się odzywają niepytane. Blog i parlament. No ale piszę o blogu bo w tym zakresie jestem bardziej wiarygodny. Jeśli więc na niczym szczególnym się nie znasz, nie jesteś w stanie zainteresować sobą kogokolwiek na dłużej niż trzy sekundy (podobno właśnie tyle trwa to legendarne pierwsze wrażenie), jesteś brzydki, jąkasz się, nie masz powodzenia, a przy tym […]

Doświadczony hebel odłożony na strugnicę

Niedawno otrzymałem wiadomość od Koleżanki. Piszę Koleżanka, żeby nie było – bo historia ma charakter dość intymny jednak. Ale sami się przekonacie za chwilę. Padło pytanie o rozmiary moich ubrań – no, nie mówiłem? – bardzo intymna sytuacja. No kurczę, o co chodzi? Wciągnąłem brzuch – choć i tak nikt nie widział bo rozmowa wszak na łamach Messengera. No dobra, myślę sobie, kłamać nieładnie a i z zaskoczenia mnie wzięła. Odpisałem […]

Długi trzeba spłacać

Pan Korecki, Korecki de domo. Z mamy, de domo Flaszyńskiej. Oj, ileż uciechy miała gawiedź, gdy tatulo pana Koreckiego z panną Flaszyńską ogłosił zaręczyny. Cała ulica huczała wprost z rozbawienia, przekazując lichy dowcip o efekcie mariażu koreczka z flaszeczką… Efektem zaś tego mariażu była wspólna własność kamienicy państwa Koreckich, usytuowanej właśnie przy ulicy Centralnej oraz Florian – syn Państwa Koreckich. Florian był […]

Po co komu faceci?

Nie jestem feministką. Nie jestem feministą. Pytam, jak zwykle – bo nie wiem. Może ktoś udzieli mi odpowiedzi? Rola mężczyzn w dzisiejszym świecie jest niejasna. Założenia biologiczne oczywiście uzasadniają naszą egzystencję… ale… Wysłuchałem niedawno interesującego (nie jakoś wybitnie ale jednak dotrwałem do końca) wykładu na temat: Czemu obecnie mężczyźni są potrzebni bardziej niż kiedykolwiek. Ja nie jestem specjalnie bystry, wyłapałem więc tylko tyle, że mężczyzna jest potrzebny […]

Swastyka? Dziękuję, nie palę

Abstrahując od wszystkiego, ale czym trzeba być, żeby w jednym toaście pić zdrowie Polski i hitlera (nie sądzę aby toast mógł wpłynąć na jego kondycję zdrowotną a mała litera zastosowana celowo). Tyle ode mnie. Nie zamierzam rozwijać tematu, tym bardziej, że to jest kolejna debilna wydmuszka. Jeżeli cały ruch neofaszystowski miałby się sprowadzić do tego nieszczęsnego filmu z obchodów urodzin Adolfa… to nie mielibyśmy się zupełnie czym przejmować. Przy okazji, […]

Trzy cnoty… nie wieźcie!

Wszyscy znamy te trzy mądre małpki. Czemu małpki są mądre? Bo wiedzą, czego nie należy. Nie należy zatem widzieć – czego nie należy, słyszeć – jak wyżej i mówić, gdy to może zaszkodzić. No tak, jakże to słuszne. Można by dodać, że nie należy robić głupich rzeczy i chyba byłby komplet. Czemu rzeźba trzech małpek, nazywana jest często „trzema cnotami niewieścimi”? Bo co, bo małpki? Taka […]

Czarna fala

Wiem, wiem. Już o tym pisałem. Codziennie jednak pojawia się nowy smaczek i nowy powód, żeby chwycić się za głowę. No i tak się chwytam i trzymam ale nie pomaga. Twórcy „Seksmisji” chyba nie zdawali sobie sprawy jak prorocza jest kreowana przez nich wizja. Oto bomba „X” likwiduje osobników płci męskiej, dzięki czemu kończy się odwieczny problem sprytnie zawarty w haśle „Samiec – Twój wróg”. Nie mężczyzna, facet czy chociażby […]

Na szczęście! Na zdrowie! Na ten Nowy Rok!

Nowy rok. Czegoś by się chciało. Coś by człowiek… hmmm… No właśnie. Nowy rok, nowy ja – jak głosi nowomodny slogan. Wiem, że to dopiero początek roku, ale nauczony doświadczeniem – prawie „trzydziestosześcioletnim”, śmiem twierdzić, że taaakiego wała. Nie zmuszę się do wyciskania potów na siłowni (nie mówię, że siódmych – nawet pierwszych nie zamierzam). Dieta? A co złego w mojej dotychczasowej diecie? Poza tym chudy już byłem, nie podobało mi […]

Cicha i święta… oby

Cicha noc, Święta noc… To za chwilę. Na razie praca, uszka, makowiec, śledzie, barszcz (być może nawet kiszony)… Być może to już, a może dopiero za chwilę. Gonitwa, praca, zakupy… Pieniądze – przeciekające przez palce i wsiąkające jak krew w piach. No ok, może ktoś się ucieszy z nowych skarpetek albo najnowszej książki Johna Kowalsky’ego „Planowanie budżetu domowego dla opornych”. Przynajmniej będzie ładnie wyglądała na półce – […]

Nie lubię?

Nie lubię gejów i lesbijek. Zanim część z Was mnie zlinczuje a inni zaczną gratulować odwagi w wyrażaniu opinii, dokończę swoją myśl. „Nie lubię” oznacza, że nie ma między nami miłości. To tak jak z ciemnością – nie jest przeciwieństwem światła tylko jego brakiem. Żeby jeszcze dokładniej wyjaśnić mój punkt widzenia dodam, że chociaż nie lubię gejów i lesbijek, to nie ma ani jednej osoby homoseksualnej, którą mógłbym wskazać z imienia i powiedzieć, że darzę ją […]

1. Halołinowe opowiadanie z dreszczykiem

Oto Jacek. Znasz Jacka. Każdy go zna. Może mieć, co prawda, inne imię: Krzysiek, Paweł, Tomek, Andrzej – a jeśli mocno zmrużyć oczy i zrobić zeza to może mieć na imię Krystyna. Tak czy inaczej, Jacka zna każdy. Jest inteligentny, przystojny i tajemniczy… A nie, przepraszam, to James Bond. Jacek jest zwyczajny. Jest niegłupi ale bardziej pracowity niż błyskotliwy. Nie jest brzydalem, ale kobietom nie uginają się nogi […]

Po co mi to wszystko

Niecały rok temu opublikowałem pierwszy wpis na Facebooku. To ten o spacerowaniu w krakowskim smogu przy dźwiękach „Spacerologii” Lubomskiego. Tekst słaby ale niezwykle dla mnie ważny. Nieco żartobliwy, bardzo nieśmiały i zdecydowanie przeładowany gagami – no cóż, kiedy się denerwuję, tak właśnie to wygląda. Czemu byłem zdenerwowany? Stres towarzyszy przekraczaniu barier, a publikacja tego wpisu była dla mnie właśnie czymś takim. Moje zeszyty w ogólniaku miały […]

Tylko dla dorosłych

Poważnie, ten tekst jest wyłącznie dla widzów dorosłych. Dobrze Ci radzę dzieciaku, jeśli nie masz co najmniej dwudziestu pięciu – choć lepiej pięćdziesięciu lat, to zmiataj stąd. No, to skoro zostałem tu sam, to teraz się zacznie. Nie to, że mam pięćdziesiątkę – po prostu rzadko słucham swoich dobrych rad. A szkoda. Oni mają rację… Pod koniec szkoły średniej – dokładnie wtedy, kiedy większość […]

Maść na szczury

Źle się dzieje. Wiem, że nie ma w tym nic odkrywczego ale dzieje się na tyle niedobrze, że nawet ja to dostrzegam. Nie chodzi tutaj wyłącznie o (jakże mi bliski) skrajny cynizm – pesymistą przecież nie jestem. Jak można patrzeć i nie widzieć, że jest naprawdę źle, skoro większość ludzi w tym kraju woli spinać pośladki niż napinać mózg – i nie mam na myśli rosnącej popularności aktywnych form wypoczynku, którą wszystkimi […]

Jak się pisze radość?

Radości się nie pisze – nawet się jej nie opisuje – patrz „nieopisana radość”. Słowa chyba nie są w stanie oddać czegoś tak ulotnego. Ja, jak ten znany miś – na pewno mam za mało rozumku i nie dość wyobraźni aby radość przelać na papier – ale jednocześnie nie przypominam sobie żadnego trafnego jej opisu, dokonanego przez któregokolwiek ze znanych mi autorów. Sądzę, że język nie ma wystarczająco bogatego słownika by trafnie […]