Śmierdząca sprawa

Rzecz mało elegancka. Powiedziałbym nawet… śmierdząca.

Wbrew pierwszemu wrażeniu będzie tekst chwalimiś – z drugiej strony – będzie on miał charakter edukacyjny.

Z drugiej strony. Medal ma dwie strony, a kij ma dwa końce.

Coś jeszcze ma dwa końce?

Sznurek.

Jeśli jeszcze cię nie zniechęciłem, to dodam, że sznurek ten jest charakterystyczny i nazywa się smycz.

Stałem się niedawno spełnionym psiarzem.

No może to trochę na wyrost, bo to, co snuje się na drugim końcu sznurka, to biszon a nie żaden pies. 

To oczywiście nie licuje z powagą autora – czyli moją. 

Na obronę biszona działa kilka okoliczności.

Po pierwsze, biszon jest sakramencko włochaty. Czyli znakomicie imituje postać na drugim końcu smyczy, co niezmiernie mnie bawi.

Po drugie, moja “skrajnie lewacka” natura uspokoiła się w temacie futrzanego ktosia, gdy tylko dowiedziała się, że ten akurat, to nie żaden byle wydumany imperialistyczny Bishon, tylko biszon rodem z komunistycznej Kuby, hawańczykiem pieszczotliwie zwany.

Skoro już wyjaśniłem czemu wielkie brodate chłopisko, ciągnie na smyczy futrzanego pompona zamiast rottweilera albo innego …era, to dodam tylko, że prawdziwy mężczyzna różu się nie wstydzi… ani małych futrzanych zwierzątek. I tej wersji zamierzam się trzymać.

Dobra, charakterystyka brytana dokonana. Moja charakterystyka też już jest mniej więcej oswojona – jeśli nie, odsyłam to pozostałych tekstów, które przecież są wyłącznie o mnie.

Pozostało jeszcze scharakteryzować to, co łączy mnie z moim nowym, futrzanym przyjacielem… 

Smycz.

Rzecz w swej budowie mniej skomplikowana niż budowa przeciętnego cepa. 

Jest to w istocie kawałek sznurka – w tym konkretnym przypadku, kolorowej taśmy tekstylnej.

Wyjątkowość tej taśmy wynika właśnie ze sposobu, w jaki się kończy. 

Po obu swoich stronach.

Smycz zaczyna się futrem, które dumnie niesie głowę, która tym się różni od drugiego końca futra, że nie merda. Bez klamerki spinającej część futra między uszami, nie byłoby tu widać ani oczu ani nosa. Dla uproszczenia zadania, z drugiej strony zamontowano ogon. 

Ogon zawinięty jest w precel i leży zwykle na grzbiecie futra, chyba że nie leży, a wskazuje, że tam jest – radosnym merdaniem.

Futro zwykle wygląda na raczej zadowolone, szczególnie na spacerze. Skupia się wtedy na wąchaniu, oznaczaniu oznaczeń innych futer, czarowaniu dzieci i niewiast, które na futro reagują podejrzanie żywiołowo… oraz… skupia się na skupianiu właśnie.

I dochodzimy do sedna sprawy.

Drugi koniec smyczy na spacerze ma kilka funkcji. 

Po pierwsze musi zapewnić przeżycie temu pierwszemu. Dopilnować, żeby nie zeżarł, czego żreć nie powinien, nie wlazł, gdzie łazić nie powinien, nie zaczepiał, kogo zaczepiać niebezpiecznie.

Po drugie, powinien nie odciągać uwagi od futra. To jest jego chwila i to ono powinno być w centrum uwagi. To jest łatwe, bo to futro nie potrafi być gdziekolwiek indziej.

I rzecz trzecia:

Pilnowanie, aby skupianie pupila nie powodowało uszczerbku na estetyce otoczenia.

No co tu dużo.

Zbieraj człowieku psie odchody, bo to twój psi (nomen omen) obowiązek.

Nigdy nie sądziłem, że woreczek z psimi odchodami, będzie elementem poprawiającym mi samopoczucie.

W czym rzecz?

Nastały roztopy. Ten paskudny w odbiorze czas jest tym paskudniejszy, że ujawnia bezlitośnie wszystkie zaniedbania i zaniechania w kwestii obowiązków psich opiekunów.

Kiedy tylko zatem, moje futro skupi się, czym prędzej pakuję efekt starań w zieloną torebkę. Torebkę zawiązuję i dzierżę.

Nie wyrzucam przy najbliższej sprzyjającej śmietnikiem okoliczności. Co to to nie. Ta torebka pozwala mi kontynuować spacer z głową podniesioną. Mogę prosto w oczy patrzeć całemu światu.  Nikt nie może mi zarzucić, że nie sprzątam po swoim zwierzu. Mam dowód, że zachowuję się odpowiedzialnie, a to całe łajno zalegające po trawnikach, skwerach, chodnikach, to nie jest moja wina. Ani tym bardziej mojego futra.

Ale wiecie co? Jest mi po prostu wstyd. Nie powinno, ale jest.

Nie chciałem po prostu napisać “sprzątaj kupę po swoim psie!”

Ale o to właśnie mi chodzi.

pozdrawiam

Brodaty chłop z pomponem na smyczy i zieloną torebką w ręce.

© mojaameba.com.pl

5 1 vote
Article Rating
Please wait...

Moja ameba Autor

Subskrypcja
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments