Świąteczny galimatias

Zanim usiadłem do pisania tego tekstu, długo patrzyłem w okno.

Nie szukałem tam natchnienia, lecz wróbla. Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu.

Niestety, na dachu sąsiedniego budynku odszukałem jedynie hałaśliwą srokę.

Wróble są w odwrocie i nie mają aktualnie w mieście dobrych warunków do życia.

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wróbla, co akurat nie powinno dziwić nikogo.

Ludzie, zwierzęta, rośliny, rzeczy nieożywione mają swoje święta.

Galimatias z tymi świętami mam ogromny.

Każdego dnia mamy w kalendarzu jedno lub kilka świąt do wyboru.

Gdy rozpoczynam nowy dzień, a najwygodniej robić to o poranku, jestem gotowy do świętowania. Można zatem wybrać dla siebie ulubione święto – lub święta.

Mi nie wypada świętować Międzynarodowego Dnia Kobiet, ale dzień chłopaka, ojca, teścia, dziadka i energetyka, mogę celebrować.

Przy celebracji świąt sprawdzić należy, czy akurat tego dnia święta ze sobą nie kolidują. I tak na przykład, tłusty czwartek na szczęście nie jest obchodzony w październikowym Dniu Walki z Głodem.

Traktuję święta poważnie, więc w Dniu Sprzątania Własnego Biurka, sprzątam je, a w Dniu bez Zakupów sprawunki mnie nie obchodzą.

Są ludzie, którzy świętują z racji piastowanej funkcji codziennie. Mam tu na myśli osoby duchowne.

Są też tacy, którzy świętują częściej niż inni, czyli żołnierze.

Każda potyczka, wygrane czy przegrane powstanie, jest okazją do uroczystego dnia ku czci poległych bohaterów. Żołnierze mają dodatkowe święta w podziale na rodzaj wojsk i jak by tego wszystkiego było mało, to mają jeszcze Dzień Sapera.

Są też zawody, które moim zdaniem są pokrzywdzone bo swojego dnia w kalendarzu nie mają.

Od razu podam przykład osób ciężko pracujących aby sprzedać nam ubezpieczenia.

I tak, aby ten galimatias uporządkować, już miałem pomysł na prosty podział: święta indywidualne (do 60 uczestników) i grupowe.

Grupowe święta – lokalne, państwowe, międzynarodowe, kosmiczne – znamy wszyscy.

Z tymi kosmicznymi to nie przesadziłem, bowiem 50 rocznica lądowania na Księżycu, miała godną oprawę.

Są zwolennicy powyższych i przeciwnicy co prowadzi do paradoksu, bo protestujący przeciw świętowaniu, sankcjonują nowe święto – nie świętowania właśnie.

No ale „dzicy” z Amazonii, to takich świąt nie mają.

Mają bo zarżnięcie czarnej kury przez szamana też można podnieść do rangi święta.

Podsumowując wszyscy mamy dostęp nieograniczony do świąt grupowych.

Co zatem z tymi świętami o mniejszym zasięgu osobowym, takimi jak urodziny, obrzezanie, chrzest, Bar micwa, ślub, pogrzeb?

Kiedyś były one indywidualne – ale aktualnie już nie są. A to za sprawą mediów.

Niedawno widziałem jak kobieta klasycznie rodziła w wodzie. Najazd kamery i już jesteśmy globalnymi uczestnikami świętowania narodzin – być może najlepszego żużlowca na naszej planecie.

Umierający łoś głośno stęka i oparty o drzewo osuwa się na ziemię. To uchwyciła live kamera w rezerwacie.

Znowu zamiast w samotności, łosza może razem z koleżankami obejrzeć w sieci jak zdychał zacny samiec. To naturalnie sarkazm lecz sami widzicie, że globalizacja raczej nie daje nam teraz szans na świętowanie solo.

Czyli podział nieaktualny.

To może sklasyfikować święta jako religijne i świeckie…

I tutaj jak kulą w płot trafiam, bo we wszystkim co nas otacza jest pierwiastek boskości, więc podział ten uważam za niewłaściwy.

Nie pozostaje mi zatem nic innego jak świętować każdego dnia.

I oby, z powodu tego świętowania, wody spod kiszonych ogórków nigdy nie zabrakło.

Czego oczywiście Wam, ale przede wszystkim sobie, szczerze życzę.

Wesołych Świąt!

© mojaameba.com.pl

unsplash-logozdjęcie w nagłówku: Nik MacMillan
Please wait...

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątek komentarzy
0 Odpowiedzi wątku
1 "Falołersi"
 
Komentarz budzący najwięcej reakcji
Wątek budzący najwięcej reakcji
1 Autorzy komentarzy
Madka roku Najczęściej kometujący
  Subskrypcja  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Madka roku
Gość

To mnie ubawiles 🙂 poza tym łosiem. Już widzę oczyma duszy biedaczka, co to nawet prywatności w takiej chwili nie ma. Nie wiem czy czytałeś, King kiedyś napisał świetną książeczkę o wyścigu, który miał być transmitowany na żywo w telewizji.… Czytaj więcej »