Salwa radości

Tyle radości, że wystarczy na salwę

Delikatnie naciąć i zakręcić, wzdłużnie wyprostować, odchylić w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, tak aby trzpień nie wystawał ponad nacechowaną krawędź.

Postępowanie zgodnie z instrukcją przyniosło oczekiwany efekt, a dorodne i już nie rumiane jabłko leżało obrane na blacie. Obierki wylądowały w koszu, zgodnie z kolejną instrukcją o segregacji odpadów.

Naturalnie, zaraz nad tą darmową ucztą zaroiło się od przedstawicielek gatunku drosophila melanogaster 1.

Gdzie zatem miejsce na spontaniczność?

Otóż, po zakończeniu całego cyklu, możemy spontanicznie uśmiechnąć się lub nawet tryumfalnie unieść ręce w geście zwycięstwa.

Z czego tak naprawdę się cieszymy? Z rzeczy drobnych i dużych, złych i dobrych.

Cieszymy się w samotności i razem, co daje lepszy efekt, bo radości we dwoje mnożymy przez dwa – a smutki dzielimy przez tę samą liczbę.

Ciesząc się zazwyczaj uśmiechamy się radośnie, czego nie wolno łączyć ze śmiechem złośliwym i szyderczym.

Mój osobisty kuzyn, gdy dowiedział się, że po raz wtóry zostanie ojcem, zrobił dosyć niewyraźną minę. Gdy jego wspaniała żona zapytała dlaczego, odpowiedział, że cieszy się w duchu.

Taki rodzaj radowania się nie jest tym samym co pociecha duchowa jaką udziela pastor skazanemu na śmierć.

Śmiech to zdrowie, a zdrowia życzymy sobie z okazji urodzin.

Urodziny to powód do uśmiechu ale takiego bez zmarszczek – bo dodatkowo postarzają.

Powodów do radości mamy każdego dnia wiele. Nie trzeba tych powodów szukać bo one same się znajdują. Można przejść obok nich obojętnie lub cieszyć się z byle czego.

Statystycznie, kobiety uśmiechają się częściej niż mężczyźni. Dlatego też, między innymi, panie żyją dłużej, co również może być powodem do radości.

Cieszą się zatem i młodzi i starzy, chudzi i grubi, biedni i bogaci. Chociaż ci ostatni powodów do radości mają mniej bo zastanawiają się czy wielbłąd przejdzie przez ucho igielne i czy na liście 1000 najbogatszych nie zabraknie w tym roku ich nazwiska.

Radujmy się zatem bez kompleksów, nie bacząc czy okazywanie emocji jest akceptowane przez otoczenie.

Śmiech (podobnie jak czarna ospa) jest zaraźliwy, ale się od niego nie umiera.

Nie trzeba stać w kolejce po ser aby śmiać się do niego, lecz wystarczy stanąć przed lustrem, witryną sklepu etc.

No dobra, a przykład z życia – bo ich tu nie podano.

A proszę bardzo.

Dzisiaj zatrzymałem się w strefie płatnego parkowania. Druczek z parkomatu za 2 PLN nieopatrznie rzuciłem tuż przed przednią szybę.

Ten druczek sprytnie poszybował do wąziutkiej szpary pomiędzy szybą a deską rozdzielczą. Nie straciłem go jednak przytomnie z oczu, gdyż umiejscowił się na miejscu numeru VIN.

Wydłubywanie go przy użyciu klucza i przyklejonej doń gumy do żucia, przysporzyło mi wiele, wiele radości.

Ufam, że po przeczytaniu tego teksu, wasze kąciki ust uniosły się choć odrobinę w górę.

© mojaameba.com.pl

unsplash-logozdjęcie w nagłówku: Monika Grabkowska


Please wait...

  1. drosophila melanogaster – muszka owocówka

3
Dodaj komentarz

avatar
1 Wątek komentarzy
2 Odpowiedzi wątku
1 "Falołersi"
 
Komentarz budzący najwięcej reakcji
Wątek budzący najwięcej reakcji
2 Autorzy komentarzy
Madka rokuMoja ameba Najczęściej kometujący
  Subskrypcja  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Madka roku
Gość

Fajne. Ja w ogóle lubię czytać tu opowiadania. Ale powiedz mi proszę, ten brak przecinków to specjalnie? Jakiś manifest: stop interpunkcji, żyjmy wbrew zasadom?