Zołzy i hetery

Jest bardzo wiele tematów, których nie rozumiem i na których się nie znam. Nie przeszkadza mi to oczywiście w snuciu dywagacji i analiz. Dyskutować mogę na każdy temat. Tym płynniej im mniejsze pojęcie mam.

Dzisiaj nie chcę dywagować ani analizować. Choć faktycznie temat, którym się zajmę jest dla mnie niejasny, niezrozumiały i budzi we mnie sprzeczne uczucia.

Napiszę zatem tylko to, co mi się wydaje.

Niekoniecznie będzie to poprawne politycznie, ale trudno. Choć tak bardzo lubię poprawność, to jednak i ona musi zrozumieć, że czasem musimy od siebie odpocząć.

Zamieściłem niedawno na witrynce film. Nagranie z podsumowania jednego z paneli dyskusyjnych konferencji o kobietach i dla kobiet, zorganizowanej przez kobiety, przy ich udziale i z nimi w rolach głównych. Nie uczestniczyłem w konferencji, nie przysłuchiwałem się niestety.

Zapoznałem się z kilkoma nagraniami i wysłuchałem z uwagą i ciekawością kilku wystąpień.

Nie, oczywiście, że bym nie śmiał na tak szczątkowej podstawie snuć jakichkolwiek opinii na temat konferencji, czy jej uczestników, czy bardziej uczestniczek. Sądzę, że to była bardzo fajna inicjatywa.

Uważam, że każde działanie, które ma słuszne idee, ma słuszne idee.

Słuchałem sobie i patrzyłem – tak lubię. Tak jest wygodnie i bezpiecznie. Tym razem nawet wyjątkowo nie patrzyłem uszczypliwie – do czego skłonność przejawiam.

Byłem szczerze zainteresowany tym, co było mówione. A było mówione bardzo wiele. O rolach, osiągnięciach, o porażkach, planach i powinnościach. O zaprzepaszczonych nadziejach, o nadziejach rodzących się i krokach podejmowanych lub podjęcia wymagających.

Mądre wypowiedzi, mądrych dziewczyn, mądrze zilustrowane i w sumie rzeczowo przedstawione.

I uwaga: do niczego się nie przychrzaniam! Naprawdę wiele z rzeczy, które usłyszałem, miało dla mnie sens. Pewnie jeszcze więcej sensu miały rzeczy, których nie słyszałem. No ale nie dowiem się.

Ale (no pewnie, musiał wcisnąć jakieś ale…)  kiedy tak sobie oglądałem i słuchałem, to coś przyszło mi do głowy.

Zaznaczam, że jestem bardzo tradycyjny w postrzeganiu ról płci i powinności mężczyzn i kobiet.

Uważam, że rolą mężczyzn jest robienie tego, czego kobiety robić nie chcą.

Przecież nie, że nie mogą lub nie potrafią. Mogą i potrafią zrobić wszystko, więc nam pozostaje tylko to, czego nie chcą. Dlatego właśnie faceci są na wymarciu. Coraz mniej pozostaje przestrzeni, których kobiety nie chcą. I bardzo dobrze, powiadam wam. Chciejcie i róbcie, bo jeśli chcecie, to robicie lepiej niż my.

W nas nie ma woli walki. Jesteśmy leniwi.

Wiadomo, mówię to z własnej perspektywy. Ale co do zasady, to jeśli facet cokolwiek kiedyś wymyślił, to po to właśnie, żeby mniej robić.

Kobieta znalazła Rad i Polon a chłop wymyślił pilota do telewizora, samochód i windę.

Masz oczywiście słuszność, że kilka “męskich” patentów wcale nie ułatwia życia, jak na przykład penicylina, czy witaminy. No dobra ale te z kolei w pewnym sensie służą życia uprzyjemnieniu. Co przyjemnego w chorobie i śmierci?

No tak czy inaczej, faceci to lenie.

Tak zawsze było. Chłop, owszem, brał się do roboty i orał pół dnia. Ale kiedy tak orał, to kombinował jak to oranie sobie ułatwić. Jakąś chwilę orał z pomocą (żeby nie powiedzieć, że za pomocą) kobiety. Ale jeśli tylko można było sobie pozwolić na rozwiązania efektywniejsze, to niezmordowanie chłop nasz parł do takich właśnie rozwiązań. Wół, koń, w końcu traktor.

Ale skoro jesteśmy na wsi. To funkcjonowała tam instytucja niezwykła. I to właśnie do niej zmierzam i to ona przyszła mi na myśl, kiedy słuchałem i przyglądałem się kongresowym prelegentkom.

Nie jest to skojarzenie oczywiste, bo takimi bym sobie przecież głowy nie zaprzątał – bom leń.

Są pewnie osoby, które z autopsji temat znają. Ja niestety tylko z filmów i literatury, ale obrazek z rytuału darcia pierza stanął mi przed oczami jak żywy.

Grupa kobiet – nie dostrzegłem w materiałach, z którymi się zmierzyłem, żadnego mężczyzny. Grupa kobiet – jak już napisałem – spotyka się i przy okazji – albo pod pretekstem, omawia rzeczy istotne bardziej lub mniej. Przekazuje wiedzę, umiejętności. Podejmuje decyzje, naradza się.

Tak mi się coś zaświeciło w głowie, że to był ruch feministyczny o fantastycznej skuteczności i pożytku publicznym. To nie były feminazistki. To były mądre, doświadczone kobiety, które wspólnie się spotykały i podejmowały decyzje. A te potem wprowadzały w życie.

One działały wspólnie, wspólnie dbały o siebie i wspólnie mogły stanąć przeciw komuś. Ale właśnie w jedności zawierało się sedno i sens ich spotkań.

Obecne działania kobiet. Ruchy feministyczne czy inne ruchy, mające na celu walkę o prawa kobiet, mają u swych podstaw jeden kłopot. Który skutecznie torpeduje najlepsze nawet pomysły. I nie, wcale tym kłopotem nie jest facet – albo nie tylko on.

Tym kłopotem jest brak jedności.

Podkreślam, że to jest moje przemyślenie, które z definicji jest obarczone błędem (jest moje). Ale wydaje mi się, że gdyby kobiety zebrały się na “darciu pierza” i ustaliły, że chcą, żeby było tak i tak, a nie chcą tego i tamtego, to mogłoby się okazać, że żadna walka nie byłaby potrzebna.

Owszem samiec twój wróg, ale to wróg leniwy i słaby.

To prawda, że mamy legitymację i lata doświadczenia w wykorzystywaniu, umniejszaniu roli, odbieraniu praw i deprecjonowaniu kobiet. Bywamy podli i niewrażliwi na Wasze potrzeby.

Ale nie mielibyśmy nic do gadania, gdybyście ustaliły wspólnie, że ma być inaczej.

Niestety, na to, żebyście to ustalały wspólnie z facetami nie mam nadziei. A i na Waszą, Szanowne Panie, jednomyślność również nadzieję mam niewielką.

To nie jest zarzut. Macie ogromny wpływ na każdą dziedzinę życia społecznego i publicznego. Jak w jednym z nagrań zostało powiedziane, macie ogromny udział w edukacji.

Macie niewyobrażalny potencjał, który jest niewykorzystany.

Dzieci w szkołach nadal są uczone o tym, że mama ma być w kuchni a tata przed telewizorem (to przecież nie jest mój pomysł tylko wierszyk, którego pani w szkole kazała się uczyć dzieciom – tak, w roku 2018). Panie posłanki nadal nie widzą problemu w odgórnym zarządzaniu ciałami kobiet w naszym kraju. Kandydat na prezydenta miasta z oskarżeniami o gwałt, ma duże poparcie wśród kobiet właśnie…

Same możecie przytoczyć dziesiątki innych przykładów, gdzie nie ma wspólnego, rozsądnego głosu i stanowiska kobiet.

Mam wrażenie, że emancypacja poszła tak daleko, że już nie wie dokąd się wybierała wychodząc z domu i w którą stronę chciałaby iść dalej.

Kobiety osiągnęły bardzo dużo. Osiągają coraz więcej. Jesteście fantastyczne, silne i skuteczne.

Chciałbym aby mądrość i rozsądek większości z Was, pozwoliły zmienić to, co jeszcze jest do zmiany i oby były to zmiany na lepsze.

1

© mojaameba.com.pl

unsplash-logozdjęcie w nagłówku: Katherine Hanlon
Please wait...

  1. Zołzy i hetery, jakkolwiek negatywnie by się nie kojarzyły, to zawsze utożsamiane były z kobietami inteligentnymi, sprytnymi, przebiegłymi i niezależnymi. Być może właśnie dlatego słowa te źle się kojarzą?

Moja ameba Autor

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrypcja  
Powiadom o